Widzew Łódź…porażka goni porażkę. Dokąd zmierza Widzew?
Widzew Łódź znów znajduje się w sytuacji, która boleśnie przypomina, że w piłce nożnej nie da się kupić sukcesu samymi nazwiskami. Po rekordowych transferach i medialnym rozgłosie wielu kibiców w Łodzi spodziewało się, że Widzew będzie kluczowym graczem w tabeli Ekstraklasy. Tymczasem rzeczywistość jest daleka od tych oczekiwań.
Zobacz także: Łódź: Nagła awaria Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Poważne zalanie
Ostatnie tygodnie są dla łódzkiego klubu mało łaskawe. Widzew przegrał dwa kolejne mecze ligowe: najpierw uległ Jagiellonii Białystok, a w ostatniej kolejce GKS-owi Katowice 0:1 – wynik, który boleśnie odsłonił problemy z wykończeniem akcji i brakiem świeżości w defensywie.
Efekt? Po 20 kolejkach PKO Ekstraklasy Widzew Łódź okupuje 17. miejsce w tabeli, tuż nad strefą spadkową, z zaledwie kilkunastoma punktami na koncie i znacząco słabszym bilansem niż większość rywali.
Widzew Łódź poniżej oczekiwań
To, co jeszcze w kilka miesięcy temu było dla wielu fanów powodem do optymizmu, dziś zaczyna przypominać gorzką pigułkę do przełknięcia. Rekordowe transfery miały wzmocnić zespół i wynieść go do środka tabeli, a nawet wyżej. Zamiast tego Widzew często wygląda jak zespół, który dopiero się buduje, bez spójnej taktyki, z problemami w obronie i niedokładnością w ataku.
Zobacz także: Łódź: Policja zatrzymała podejrzanych o brutalny rozbój
Kibice w Łodzi są cierpliwi do pewnego momentu, ale ostatnie porażki pokazują, że sam potencjał indywidualny nie przekłada się automatycznie na punkty. To kolejny dowód na to, że transfery to jedno, a zbudowanie drużyny, zupełnie inna historia. Widzew musi znaleźć sposób, by te dwa elementy połączyć, zanim presja i frustracja nie przerosną tego, co zespół jest w stanie znieść.
A póki co… Widzew Łódź walczy nie tylko o poprawę gry, ale przede wszystkim o utrzymanie w lidze, cel, którego nikt jeszcze tak niedawno nie mógł brać pod uwagę. Co prawda towarzystwo w tej strefie nie należy do najgorszych. Oprócz Widzewa wielkim rozczarowaniem jest także warszawska Legia, która mimo przybycia na Łazienkowską Marka Papszuna, nie może wejść na ścieżkę ligowych zwycięstw.
Wracając do Widzewa, to szansą na uratowanie sezonu jest Puchar Polski, który da przepustkę do europejskich pucharów w następnym sezonie.
Źródło: Przegląd Łódzki, Kurier Prasowy
